Strona MaGazynieRa ... i jego rodziny
  • Strona główna

Sponsor

Nawigacja

 
Anka, sob., 2009/05/16 - 19:07

W skrócie powiem tak: co to się człowiek namęczy zanim babcią zostanie! Od piatku serwujemy małej butelkę zamiast cycka. Jak na razie trauma. Choć dzis wieczorem wyssała z butli 50 ml. Mam nadzieję, że w końcu załapała i będzie lepiej. Bo butlę wieczorem dostaje od jakiegos miesiąca i do tej pory był bunt. Dlatego trzeba było radykalnych srodków użyć. Czyli odstawić od maminego cyca. Mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej - trzymajcie kciuki.

»
Anka, sob., 2009/04/25 - 21:36

Chłopaki pojechały do Dziadków na Rataje. I przez telefon oznajmili, że nie są grzeczni:

- Jak tam Michasiu, grzeczni jesteście?

- Nie mamuniu, Szymon mi dokucza a ja mu oddaję...

 

Swoją drogą nie wiem co on ostatnio ma z tym "mamuniu". Wiem, powinnam się cieszyć, bo "za chwilę" będzie do mnie mówił per "stara"...

»
Anka, czw., 2009/04/16 - 19:23

Gisia jest notorycznie brana za chłopca. Czy to osiedlowe sklepy, czy apteka, czy sklepy w centrach handlowych - sprzedawczynie, panie przy kasie i przy okienkach cmokaja i gruchają mówiąc:

- Jaki on śliczny, malutki, ile ma??

- (4,5....) 6 miesięcy.

- Jak się ślicznie śmieje, podobny do mojego Bubusia (Jacusia, Franusia *) jak był taki mały. Jak ma na imię??

- Olga (wypala matka z grubej rury)

I tu Pani Sklepowa (to z poznańska jest) się lekko zatyka i mówi:

-Ojej, przepraszam, myślałam, że to chłopczyk...

- Nic nie szkodzi..

 

»
Anka, wt., 2009/03/31 - 19:45

I w związku z tym odpaliliśmy nowy pojazd dla Gisi. Ale nie była Panna Wygodnicka zadowolona, oj nie. Spacerówka chyba jeszcze musi poczekać na lepsze czasy.

Dziś (jak co wtorek) zaliczyliśmy basen. Gisia podtrzymywana pod brodą popitala po basenie jak mała motorówka. Zwłaszcza jak ma cel w postaci małej gumowej kaczuszki.

Po południu jeszcze biegaliśmy po ogródku z Benkiem, i wykopywaliśmy gogonice z ziemi. Po zimie okazało się, że mamy nie tylko psa na stanie ogrodowym, ale i całkiem sporo dżdżownic. Cotka Baśka dostarczyła z Zakrzewa sporą ilośc kamieni i w związki z tym produkowałam obrzeża rabat ogrodowych (zdjęcie tychże być może kiedyś ;-p). 

»
Anka, śr., 2009/03/25 - 18:37

No i kto by pomyślał, że wiosną może być tyle śniegu?! Masakra jakaś z tą pogodą. Ale mam nadzieję, że oznacza to pogodne lato...

Poza tym mam dziś lekkiego dołka. Zwłaszcza jak sobie tak pomyślę o naszej rodzinnej sytuacji ekonomicznej. Na pociechę słucham na zmianę dwóch piosenek które pewnie znacie. Która fajniejsza?

»
Anka, nie., 2009/03/22 - 19:59

Jak zajrzycie na stronkę galerii to dowiecie się dlaczego blog leżał odłogiem :-). Jak to się mówi - siła wyższa była.

Własnie w związku z tym jestesmy rodziną wielodzietną pełną gębą. Nadrobiliśmy za bezdzietnych znajomych (ekhm...Niedźwiedź) przyrost naturalny. W moich planach gdzies tam zawsze była grzeczna córeczka, więc po gwiazdce złożyłam zamówienie. Towar został odebrany 3 października pod postacią ślicznej, łysej, ponad 3 - kilowej dziewczyneczki.  Dziewczyneczka ma na imię Olga Anna (w kregach domowych zwana Gisią).

To tyle na dziś, mam nadzieję wpisywać się nieco częściej, choć licho wie czy ktoś to ogóle będzie czytał.

»
Anka, czw., 2008/02/07 - 08:55

Zarosło tu kurzem i plesnią. Nie ma czasu qurcze blade.

Wczoraj po pracy galopem na Maltę. Miało być tak pięknie: chłopaki od niedzieli czekali na narty, wypytywali kiedy wreszcie ta środa, bo oni już chcą na narty... A po piętnastu minutach od rozpoczęcia lekcji: sru z góry hektolitry wody. Lało i lało, że po 20 minutach wszyscy twardziele (czyli Szymon i Kuba głównie) kompletnie przemoczeni udali się na herbatkę/czekoladę/soczek. Ja udałam się chwilkę wcześniej - zaraz po tym jak deszcz mi zaczął spływać po plecach (mimo kurtki i innych zabezpieczeń). Masakra.

»
Anka, wt., 2008/01/08 - 12:28

A było juz tak pięknie: od świąt w domku, błogi odpoczynek przerywany jedynie atakami kaszlu i smarkania. I ni z tego ni z owego: BĘC - nadszedł piątek 4 stycznia i trzeba się udac do pracy. Całe szczęście, że nikt mi głowy za bardzo nie zawracał ;-).

Poza tym musze się pochwalić, że chyba byłam bardzo, ale to bardzo grzeczna w ostatnim roku. Bo Gwiazdor przyniósł mi bardzo duży prezent - Fiata Pandę :-). Samochód się oczywiście pod choinką nie zmieścił, pod choinką znalazłam kluczyki i dowód rejestracyjny. na razie zdjęcia furki brak, ale napewno się tu znajdzie. Furka jest piękna, w kolorze żółto-zielonym i uzyskała pseudo artystyczne: "Groszek".

»
Anka, czw., 2007/12/13 - 13:15

Oficjalna widomość: prezentu już są, częśc nawet zapakowana :-). Teraz tylko na choinkę czekamy....

Jak widać czasem dobrze jak większość firmy wyjeżdża na szkolenie - można spokojninie dokończyć zakupy świąteczne.

 

Poza tym spędziłam upojne chwile czytając (ubogi, strasznie ubogi) blog niejakiej Herbuś E. Niby to ma być satyra. Albo ja jestem za głupia na tą "satyrę", albo inaczej rozumiem to pojęcie. Mniejsza z tym. W każdym razie info o tym, że jak ktos ma 4 dychy to się nie powinien zabierać za taniec (to o Steczkowskiej) powaliło mnie to na kolana!!

Dla chętnych adres: http://edytaherbus.pinger.pl/p/2

»
Anka, pon., 2007/12/10 - 12:32

w g.... się obraca. Takie powinno być w poniedziałki hasło. Szkoda że nie jest :-(. Bo w poniedziałki nie powinno się pracować. Naprawdę.

»
Subskrybuj zawartość

Szukaj

GoogleADS

MGR ™ Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikowanie możliwe tylko za zgodą autora.